Pomysł na walentynkowe śniadanie - tosty francuskie z kremem sernikowym i sosem malinowym
Nie jestem jakąś wielką fanką walentynek, ale z drugiej strony uważam, że każda okazja jest dobra, by okazać uczucie bliskiej osobie. Nie chodzi tutaj o żadne spektakularne gesty i kosztowne prezenty, ale o codzienne drobiazgi, które wywołają uśmiech na twarzy. Takim drobiazgiem może być wspólne śniadanie, trochę inne niż zwykle, może podane do łóżka? Jeżeli 14 lutego idziecie po prostu do pracy i nie będzie na to czasu, zróbcie to w weekend. Nigdzie się nie spieszcie, nie liczcie kalorii, wypijcie do tego dobrą kawę albo herbatę i cieszcie się swoją obecnością.
Chałkę pokroić w średniej grubości plastry. W miseczce połączyć jajko, mleko i cukier, najlepiej przy pomocy widelca (nie musi być bardzo dokładnie). Na patelni rozgrzać masło. Kromki chałki zamaczać w mieszance jajeczno-mlecznej, czekając chwilę aż pieczywo wchłonie trochę płynu i smażyć na patelni z obu stron na średnim ogniu, uważając, by tosty się nie przypaliły, ale lekko zrumieniły.
Moja propozycja na takie leniwe śniadanie to tosty francuskie, tutaj dodatkowo wzbogacone pachnącym kremem a'la sernik i kwaskowym kremem malinowym.
Składniki:
- pół chałki (najlepsza będzie "wczorajsza");
- 1/3 szklanki mleka;
- 1 jajko;
- łyżeczka brązowego cukru;
- masło klarowane do smażenia - ok. 2 łyżki.
- ok. 150-200 g mrożonych malin;
- łyżeczka soku z cytryny;
- łyżka cukru brązowego;
- 200 g serka mascarpone;
- garstka rodzynek;
- skórka otarta z 1 cytryny;
- 3 łyżki śmietany 18%;
- sok pomarańczowy lub woda do namoczenia rodzynek (ok. pół szklanki), płyn powinien być gorący;
- łyżka cukru z prawdziwą wanilią (najlepiej domowego).
Rodzynki zalać sokiem pomarańczowym lub wodą i odstawić na kilka minut.
W niedużym garnku lub rondelku umieścić maliny, dodać sok z cytryny i cukier. Jeżeli używam malin prosto z zamrażarki, dodaję też ok. 3 łyżki wody, żeby zanim owoce zaczną puszczać sok, cukier nie zaczął się palić. Podgrzewać na małym ogniu do czasu aż maliny całkowicie się rozmrożą i rozpadną, wtedy zwiększyć ogień i gotować jakieś 2-3 minuty żeby całość trochę odparowała i zgęstniała. Dla szczególnie zaangażowanych - można przetrzeć maliny przez sito, żeby pozbyć się pestek.
Mascarpone ubijać przez kilka minut końcówką miksera do ubijania, aż nabierze puszystości i zwiększy objętość. Dodać cukier, śmietanę, skórkę z cytryny i zmiksować jeszcze chwilę do połączenia składników. Rodzynki odsączyć i lekko odcisnąć, dodać do masy serowej i całość wymieszać. Dobrze jeszcze schłodzić do czasu podania.
Chałkę pokroić w średniej grubości plastry. W miseczce połączyć jajko, mleko i cukier, najlepiej przy pomocy widelca (nie musi być bardzo dokładnie). Na patelni rozgrzać masło. Kromki chałki zamaczać w mieszance jajeczno-mlecznej, czekając chwilę aż pieczywo wchłonie trochę płynu i smażyć na patelni z obu stron na średnim ogniu, uważając, by tosty się nie przypaliły, ale lekko zrumieniły.
Usmażoną chałkę podawać z serkiem i sosem malinowym.



Komentarze
Prześlij komentarz